HISTORIA OPOWIEDZIANA OBRAZEM – TAK TO SIĘ ROBI W PSYCHOLOGII TWÓRCZOŚCI

Rozwój do 12 roku życia człowieka, to kwestia dotarcia i zrozumienia – praca ze sztuką to narzędzie rozwojowe, ale też psychiczne. To wszystkie schematy, które poznajemy i odrzucamy. Są tacy – i jest ich znaczna większość, którzy pracując z dziećmi, prócz słowa wykorzystują obraz. Łączą je ze sobą. Są też i tacy, którzy robiąc to, pracują nad rozwojem narracji i jej dramaturgii – by styl nie zmienił historii, która ma być opowiedziana.

– By to wszystko było zrozumiałe, by można było kogoś poprowadzić potrzebny jest trening twórczego rozwoju. Polega to na tym, że historię opowiadamy za pomocą obrazów. Potem dzieci zaproszone są do tego, by ją kontynuować po swojemu. Do słów mogą dodać obrazy, materiały – wszystko, co jest namacalne. Same domalowują do słów to, co mają w głowie – w swych myślach. Wszystko, co w danym momencie czują – tłumaczy na czym polega „psychologia twórczości” mgr Agnieszka Włodarska, ekspertka współpracująca na co dzień z wydziałem Uczelni Korczaka w Olsztynie.

Do 3 roku życia człowiek odczuwa całym ciałem – poznaje przestrzeń, otoczenie, nabiera pionizacji i nowych nawyków. Biorące udział w zajęciach grupy to często całe rodziny – jednocześnie prawie 30 osób. Wszyscy dbają o dobrych humor, nie liczy się to czy ktoś potrafi do swych słów dodać obraz, namalować go, stworzyć czy nie. Ważne jest to, by wszyscy tworzyli. Nikt nikogo nie ocenia. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo rysunek tu jest pomocniczy. Bo w narracji rozgrywa się cała historia – chodzi o to, by złapać coś nieuchwytnego. Chodzi o element zaskoczenia – to trening, sięganie po idee.

– Dzieci w wieku 4-7 lat potrafią mówić za pomocą rysunku o wolności – potrzebują czasu i zastanowienia się przez chwilę, czym jest trening ze sztuką. Chodzi o wypracowanie odruchów, uzewnętrznienie naszych myśli bez względu na talent. Bo rysunek rośnie razem z nami, z naszą duszą i osobowością – wyjaśnia nasza ekspertka Agnieszka Włodarska, mgr psychologii twórczości.  

Nauczycielka, pracująca obecnie z dziećmi z zaburzeniami przetwarzania słuchowego, ze spektrum autyzmu jest przekonana, że najważniejsze jest to, by uczyć się od siebie. By stworzyć zespół, który potrafi uczyć się nawzajem. W pracy ze sztuką, efekty są porównywalne do psychoterapii – najważniejsze, że są długotrwałe.